Prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Polski Donald Tusk zapowiedzieli przeprowadzenie jesienią ćwiczeń Koalicji Chętnych w Polsce. Manewry mają obejmować działania wojsk lądowych, sił powietrznych i marynarki wojennej. Według zapowiedzi udział mają w nich wziąć siły francuskie i brytyjskie.
Stanowisko Niemiec
„Süddeutsche Zeitung” podała, że w ćwiczeniach nie ma uczestniczyć Bundeswehra. Niemcy należą do Koalicji Chętnych, której zadaniem ma być przygotowanie rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa Ukrainy w przypadku ewentualnego zawieszenia broni. Berlin ma jednak nie określać obecnie zakresu własnego zaangażowania wojskowego.
Jednym z uwarunkowań jest Ustawa Zasadnicza RFN, która przewiduje wymogi dotyczące zagranicznych misji sił zbrojnych, w tym udział Bundestagu w decyzjach o ich mandacie. W niemieckiej debacie politycznej pojawiają się również zastrzeżenia dotyczące możliwego wysłania żołnierzy do Ukrainy. Partie AfD, BSW i Lewica krytykują taki scenariusz, wskazując na ryzyko bezpośredniej konfrontacji z Rosją.
Możliwe formy wsparcia
Według informacji przedstawianych przez niemiecki dziennik, nie rozważa się stacjonowania niemieckich żołnierzy w Ukrainie po zawieszeniu broni. Potencjalne zaangażowanie Niemiec mogłoby dotyczyć wsparcia logistycznego realizowanego z państw bałtyckich. Niemieckie władze wskazują zarazem, że podstawą bezpieczeństwa Ukrainy powinny pozostać jej własne siły zbrojne zdolne do obrony państwa.
Paryż traktuje koalicję także jako instrument wzmacniania pozycji Europy przed możliwymi rozmowami z Moskwą. Berlin ocenia, że szczegółowe planowanie jest ograniczone, ponieważ warunki zakończenia wojny pozostają nieustalone.
