Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że polska para dyżurna z Malborka przechwyciła nad Bałtykiem dwa rosyjskie samoloty Su-30SM2. Według ministra maszyny wystartowały z obwodu królewieckiego i nie zbliżyły się do polskiej przestrzeni powietrznej.

Przechwycenie nad wodami międzynarodowymi

Szef MON przekazał, że podczas zdarzenia nad Bałtykiem operowała również para szwedzkich myśliwców, która eskortowała rosyjskie samoloty. Kosiniak-Kamysz ocenił, że lot był związany z obserwacją ćwiczeń dotyczących zgrywania systemów obrony powietrznej.

Dzień wcześniej polskie samoloty bojowe przechwyciły nad wodami międzynarodowymi rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Według informacji przekazanej przez ministra zdarzenie miało miejsce około 30 kilometrów od Ustki. Po nawiązaniu kontaktu maszyna miała zmienić kurs i oddalić się w stronę Rosji.

Ocena Ministerstwa Obrony Narodowej

Minister wskazał, że działania rosyjskich samolotów były elementem rozpoznania systemów obrony powietrznej państw NATO. Nie podano szczegółów dotyczących trasy lotu, czasu trwania przechwycenia ani rodzaju komunikacji prowadzonej z rosyjskimi załogami.