Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak skrytykował wypowiedź Przemysława Czarnka dotyczącą możliwego wstrzymania finansowania wsparcia dla Ukrainy. W programie „Gość Wydarzeń” Siemoniak ocenił, że postulaty te są sprzeczne z polską racją stanu.
Spór o wsparcie dla Ukrainy
Czarnek mówił wcześniej w TV Republika, że Polska powinna wykorzystywać swoją pozycję w Unii Europejskiej i NATO, aby domagać się zmiany ukraińskiej polityki wobec Polski. Wskazał na możliwość zaprzestania finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy do czasu, gdy jej władze zmienią podejście do kwestii historycznych oraz relacji dwustronnych.
Wypowiedź polityka PiS była związana z napięciami po decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednemu z oddziałów wojskowych nazwy odwołującej się do „Bohaterów UPA”. Siemoniak stwierdził, że nie wyobraża sobie, by Czarnek mógł po takich słowach zostać premierem.
Postępowanie dotyczące Szpitala Południowego
W rozmowie poruszono także postępowanie dotyczące Szpitala Południowego i byłego koordynatora SOR-u Dawida Kacprzyka. Siemoniak poinformował, że czynności prowadzone są na zlecenie prokuratury, a w sprawę intensywnie zaangażowane jest Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Minister nie komentował, dlaczego Kacprzyk nie został dotąd przesłuchany. Zaznaczył, że w złożonych postępowaniach organy śledcze mogą najpierw przesłuchiwać świadków oraz analizować dokumentację, zanim podejmą czynności wobec osób, które mogą uzyskać status podejrzanych. Dodał, że decyzje dotyczące terminów przesłuchań, ewentualnych zarzutów i zakresu sprawy należą do prokuratury.
Siemoniak wskazał, że sprawa obejmuje liczne dokumenty, komputery i osoby wymagające przesłuchania. Podkreślił, że odpowiedzialność karna powinna być ustalana w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę i oceniana przez sąd.
