Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało, że w środę przeprowadziło trwające około 90 minut uderzenia na irańskie cele wojskowe na wyspie Wielki Tunb, położonej w cieśninie Ormuz. Według komunikatu zaatakowano systemy obrony wybrzeża, magazyny oraz wyrzutnie pocisków manewrujących.

Amerykańskie dowództwo oceniło, że operacja ograniczyła zdolność Iranu do atakowania statków cywilnych w cieśninie. Wielki Tunb leży ponad 20 kilometrów na południe od irańskiej wyspy Keszm. Iran administruje wyspą jako częścią prowincji Hormozgan, natomiast roszczenia do niej zgłaszają również Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Blokada cieśniny i deklaracja Iranu

Agencje AFP i AP informowały, że Iran ponownie ograniczył żeglugę przez cieśninę Ormuz, uzależniając zmianę tej decyzji od zakończenia działań USA. Według tych relacji doszło także do wznowienia ataków na statki handlowe, a Stany Zjednoczone przywróciły blokadę irańskich portów oraz działania zbrojne na wybrzeżu.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że eksport ropy i gazu z regionu powinien być dostępny „dla wszystkich albo dla nikogo”. Władze Iranu przedstawiły tę deklarację jako odpowiedź na amerykańską blokadę portów.

Rozmowy w Białym Domu i reakcja rynków

Portal Axios, powołując się na trzy osoby zaznajomione ze sprawą, podał, że Donald Trump rozmawiał z zespołem bezpieczeństwa narodowego o możliwości rozszerzenia działań przeciwko Iranowi poza rejon cieśniny Ormuz. W spotkaniu mieli uczestniczyć m.in. wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio, sekretarz obrony Pete Hegseth, szef CIA John Ratcliffe i wysłannik Białego Domu Steve Witkoff.

Trump powiedział w wywiadzie dla Fox News, że w razie braku porozumienia z Iranem USA mogą w kolejnym tygodniu przeprowadzić ataki na elektrownie i mosty. Jednocześnie zaznaczył, że rozmowy z Teheranem trwają. Na rynkach utrzymywała się podwyższona uwaga wobec rozwoju sytuacji: kontrakty terminowe w USA rosły, indeksy europejskie spadały, a ceny ropy zwiększały się.