Łukasz Mejza prowadzi rozmowy dotyczące występu na gali organizowanej przez Prime MMA. Według nieoficjalnych informacji termin pojedynku rozważany jest na październik. Poseł oświadczył jednak, że nie podpisał jeszcze kontraktu.

Rozbieżne informacje o umowie i formule walki

Jako potencjalnego przeciwnika Mejzy wskazywany jest Jacek Murański. Murański przekazał, że zaakceptował regulamin starcia w formule „hooligan style”, w której ograniczenia mają obejmować między innymi ciosy w tył głowy i okolice intymne. Mejza zakwestionował informacje o zawarciu umowy i zadeklarował gotowość do udziału w freak fighcie za wynagrodzeniem w wysokości miliona złotych. Zapowiedział, że środki chciałby przeznaczyć na schronisko dla zwierząt oraz wsparcie dzieci leczonych onkologicznie.

Termin ewentualnej walki może zależeć od planów organizatora dotyczących pojedynku Murańskiego z Marcinem Najmanem. Mejza sygnalizował zainteresowanie występami na galach tego typu już pod koniec kwietnia. W tym okresie odszedł z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Wcześniejsze sprawy dotyczące posła

Wśród spraw publicznie wiązanych z Mejzą znajduje się przekroczenie prędkości na trasie S3, gdy według relacji medialnych miał prowadzić samochód z prędkością 200 km/h. Poseł nie przyjął mandatu, powołując się na immunitet, a następnie przyznał w oświadczeniu, że jego zachowanie było niewłaściwe.

Mejza był również wskazywany w publikacjach dotyczących działalności kliniki Vinci NeoClinic, która oferowała metody leczenia chorób uznawanych za nieuleczalne. Po ujawnieniu tych informacji stracił stanowisko wiceministra sportu. W odrębnej sprawie dotyczącej oświadczeń majątkowych, w tym prywatnych pożyczek, zrzekł się immunitetu i usłyszał zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Zielonej Górze. Media opisywały także interwencję Straży Marszałkowskiej i policji po spotkaniu w hotelu sejmowym z udziałem posła.